Podstawowa komórka

Fot.: photoxpress.com

Zajeżdżam ja sobie po pracy pod dom i widzę dwóch juniorów, na oko 6 i 8 lat, jak z zaangażowaniem wyrywają resztki łańcucha z ogrodzenia parkingu naprzeciwko, co go właściciel (zarządca?) zainstalował, aby mu obcy miejsc nie zajmowali.

– Chłopcy, co robicie, zostawcie to! – wołam, ale bez widocznego skutku, gdyż oprócz dewastacji kałamarze, utytłani na ciele i ubraniu, zajęci są hałaśliwą wymiana poglądów na nieznany mi temat. Wyglądają na nietutejszych, aczkolwiek nie wykluczam najbliższego sąsiedztwa, czyli okolic Krępowieckiego. Ale młodemu nie starcza widać argumentów, gdyż w pewnym momencie wrzeszczy do starszego:

– Ty ch*ju *ebany!

– Co ty powiedziałeś? – krzyknąłem, gdyż puściły mi nerwy. – Jak ty się wyrażasz, tak nie można mówić!

Odwrócił się, popatrzył na mnie z wyższością i odkrzyknął:

– Mama pozwala!

Zamilkłem… Cóż robić, skoro pozwala? Rodzina to bardzo ważna, wręcz podstawowa komórka społeczeństwa. Jeszcze mu charakter wypaczę?

(Przanowskiego, pogodny wieczór w sierpniu 2008).

Share on Facebook

Skomentuj

 

Webdesign